Pages Navigation Menu
reklama

Rozmowa miesiąca z ks. Jarosławem Witoszyńskim, nowym proboszczem smoleckiej parafii

Rozmowa miesiąca z ks. Jarosławem Witoszyńskim, nowym proboszczem smoleckiej parafii

Gościem smolec24 jest nowy proboszcz Parafii Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Smolcu ks. Jarosław Witoszyński, który objął tę funkcję z dniem pierwszego lipca 2019 roku.

 
 

Edyta Niemczynowska – Frąckiewicz: Księże Proboszczu, pierwsze wrażenia ze Smolca. Znał Ksiądz wcześniej naszą miejscowość czy jest to pierwszy kontakt? Zaczęło się mało radośnie bo od dwóch pogrzebów…

 

Ks. J. W.: Nigdy wcześniej nie byłem w Smolcu, nie znałem tej miejscowości, jest to dla mnie całkowita nowość. Oczywiście, gdy dowiedziałem się, że mam być tu proboszczem, to przejrzałem wiadomości na stronie internetowej parafii, znalazłem też portal smolec24, próbowałem coś poczytać, parę spacerów też już odbyłem, ulica Główna, dworzec, szkoła, trochę już wiem co i jak.
 

E.N-F:  A zetknął się ksiądz już z profilami na FB wspólnot parafialnych, bo mają takowe i Siloe, i Krąg Biblijny, i Smolec Cantans?

 

Ks. J. W.: Nie posiadam konta na Facebooku więc nie trafiłem na nie.

 

E.N-F: Nasi czytelnicy są bez wątpienia ciekawi Księdza dotychczasowej historii, możemy prosić o kilka zdań przedstawienia? Czy pochodzi Ksiądz z naszych stron, kiedy przyjął święcenia kapłańskie i w jakich miejscach do tej pory pracował?

 

Ks. J. W. Pochodzę z Brzegu Opolskiego, tak się akurat składa, że to Archidiecezja Wrocławska, choć administracyjnie województwo opolskie, ukończyłem Seminarium Duchowne we Wrocławiu w 1995r. Pierwsza moja parafia to była Oleśnica, tam byłem 7 lat, potem we Wrocławiu na Stabłowicach 5 lat, następnie dwa lata i parę miesięcy też we Wrocławiu, ale w parafii św. Bonifacego przy ul. Staszica, później parę miesięcy w Malczycach i od końca czerwca 2010 r. byłem proboszczem parafii Wilczków,  dekanat Środa Śląska, spędziłem tam ostatnich 9 lat.

 

E.N.-F.: Tam był Ksiądz też dziekanem.

 

Ks. J.W.: Tak, przez parę lat byłem dziekanem.

 

E.N-F: Księże Proboszczu, czy ma Ksiądz świadomość, że naszą parafię czeka generalny remont dachu, a co za tym idzie pewnie i sporej części świątyni, wyzwanie ogromne, ale konieczne.

 

Ks. J.W.: Tak, ksiądz biskup poinformował mnie o tym. Pytanie jednak, czy mam świadomość wielkości tego przedsięwzięcia? Nie zdążyłem się jeszcze zapoznać z dokumentacją, bezpośredni kontakt z panią konserwator zabytków na razie nie jest możliwy, bo dzwoniłem w poniedziałek i przebywa na urlopie, ale będę z nią rozmawiał i zobaczymy, co powie. W tego typu inwestycjach trzeba dostosować się do wymogów konserwatorskich, jakie by one nie były.

 

Jak duża była Księdza poprzednia parafia? Podobno podlegały Księdzu 4 kościoły, gdzie też prowadził Ksiądz remonty, zresztą 4 kościoły to i bez remontów duże wyzwanie, pasterki, Wielkanoc,  cmentarze…

 

Ks. J.W.: Na terenie Parafii zamieszkuje ok. 1550 osób, rzeczywiście są tam 4 kościoły, w tym zabytki, cmentarza nie ma żadnego, jest cmentarz komunalny w Malczycach, ale to już zasięg innej parafii. Msze święte można zorganizować, ale Triduum Paschalnego w czterech kościołach to już się nie da, to więc odbywało się w kościele parafialnym. Remontowaliśmy też trochę, choćby dach na jednym z kościołów, przy czym była to nieporównywalna kosztowo inwestycja do tej, która czeka w Smolcu, bo o wartości ok. 120 tys., realizowaliśmy ją ze wsparciem dotacji z Urzędu Marszałkowskiego, ale oczywiście część kosztów trzeba było pokryć samemu. Jest już zakończona.

 

E.N.-F.: Proszę pamiętać, że w parafii są osoby, które mają świadomość zakresu tego przedsięwzięcia i są gotowe wesprzeć Księdza w tym dziele, które bez wątpienia przerasta możliwości jednej osoby.

 

Ks. J.W.: Potrzebuję nieco czasu, by zapoznać się z wszystkim, bardzo chętnie porozmawiam z osobami, które uczestniczyły w tutejszych pracach przygotowawczych do remontu i mają wiedzę w temacie.

 

E.N-F: Z postów w Internecie wnioskujemy, że jest Ksiądz (lub był) związany z ruchem Światło-Życie, popularnie zwanym oazą, czy możemy mieć nadzieję że duchowość tej wspólnoty zawita w końcu do naszej parafii? Z jakimi wspólnotami Ksiądz dotychczas pracował? Jak czuje się Ksiądz w pracy z młodzieżą, z ministrantami…? Ma Ksiądz takie szczególne pole działalności, któremu najchętniej oddaje czas i serce?

 

Ks. J. W.: Z oazą zetknąłem się w pierwszej mojej parafii, widziałem wielką wartość tego ruchu, nie prowadziłem osobiście, ale współpracowałem. Potem na Stabłowicach próbowałem założyć wspólnotę, udało się nawet z ks. Waldemarem Cwynarem zorganizować rekolekcje, miałem możliwość poprzyglądać się jak taka praca wygląda, ale od 9 lat nie mam kontaktu z tym ruchem.

Przez ostatnie 10 lat pracowałem głównie z ministrantami – a następnie też z ministrantkami, przy 4 kościołach osobna formacja dla dziewcząt i chłopców nie jest możliwa, a że była u nas dziewczynka, która mocno się angażowała w śpiewanie psalmów, stała z ministrantami w prezbiterium, garnęła się do posługi więc ją włączyliśmy, a za nią poszły inne. Teraz prawie połowa ministrantów to dziewczynki.

Tutaj w Smolcu chciałbym najpierw poznać wspólnoty, które już działają, bo widzę, że jest tego sporo, a potem zobaczymy czy jest potrzeba, by tworzyć coś nowego.

 

E.N-F: Czy zwyczajowo pracuje Ksiądz z Radą Parafialną czy preferuje samodzielne działania?

 

 

Ks. J.W.: W ostatniej parafii pracowałem z Radą Parafialną, są sprawy, w których jest taka potrzeba, to duża pomoc, tym bardziej, gdy przeprowadzaliśmy remonty. Obok Rady Parafialnej były też Rady Kościelne przy poszczególnych świątyniach, bo każda wioska ma swoje problemy. Proboszczowie się zmieniają, ja byłem tam ósmym, ci ludzie dużo lepiej znają swoją świątynię i jej potrzeby. Oni od lat funkcjonują w tych ciałach przy parafii, a kapłani odchodzą. Przyjeżdżałem tam i razem działaliśmy. Tak chyba jest lepiej.

 

E.N-F: Z naszych informacji wynika, że nie stroni Ksiądz od sporu: narty, łyżwy, żagle… czy jest szansa, ze zobaczymy naszego proboszcza w smoleckiej (za)Dyszce, czyli corocznym biegu na 10 km ulicami Smolca i Krzeptowa?

 

Ks. J.W.: Od biegania wolę piłkę nożną, jest to też bieganie, ale zdecydowanie ciekawsze, ale teraz i z tym muszę uważać, bo mam problem z biodrem i muszę je oszczędzać, by wystarczyło zdrowia np. na rower czy narty.

 

E.N.-F.: A czy przywiózł Ksiądz ze sobą jakiegoś czworonoga, bo jesteśmy już trochę przyzwyczajeni do wielkiego czarnego Nobla ks. Waldemara?

 

Ks. J.W.: Nie, żadnych zwierząt nie trzymam, ani psa, ani kota, ani też  żądnego innego.

 

E.N-F:  Życzymy Księdzu Proboszczowi satysfakcji z pracy w naszej parafii, życzliwości ludzi i błogosławieństwa w tych wszystkich sprawach, którymi przyjdzie się zająć. Zapraszamy do odwiedzania naszej strony smolec24  i chętnie porozmawiamy za jakiś czas ponownie, gdy już wejdzie ksiądz mocno w naszą smolecką rzeczywistość :) dziękuję za rozmowę.

 

z ks. Jarosławem Witoszyńskim rozmawiała Edyta Niemczynowska – Frąckiewicz

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *