Pages Navigation Menu
reklama

Słyszeliście już o lacrosse?

Słyszeliście już o lacrosse?

Nasza młoda smolecka reporterka, Natalia Wójcik rozmawiała dla nas z Anną Lisiecką, koordynatorka żeńskiego lacrosse w Polsce oraz reprezentantką Polski.

Natalia Wójcik– Studiujesz fizykę na UWr. Dlaczego wybrałaś akurat ją?

Anna Lisiecka – Fizyką zainteresował mnie mój nauczyciel w liceum, który pokazał ją od najciekawszej strony. Uznałam, że w kierunkach ścisłych nie najgorzej sobie radzę, wiec warto spróbować.

N.W.- Czy wiążesz z tym kierunkiem jakieś większe plany?

A.L.- Na razie moje plany kończą się  na uzyskaniu stopnia magistra ze specjalizacją- fizyka medyczna. Nie chciałabym się ograniczać tylko do jednej dziedziny ze względu na trudności na rynku pracy. Planuję w przyszłości pójść jeszcze na drugi kierunek

N.W – Przejdźmy teraz do głównego tematu naszej rozmowy. Jedną z niszowych dyscyplin, które niedawno pojawiły się na arenie polskiej jest lacrosse. W takim razie, czym  jest lacrosse?

A.L.-  Nazwę nadał francuski misjonarz; oznacza to „zakrzywiony kij”. Ten sport pochodzi z Ameryki Północnej, pierwotnie grali w niego Indianie-Irokezi.  Grało się na polach, które miały kilka kilometrów wszerz i wzdłuż. Boisko nie miało granic. Przyjmowano, że bramką były dwa drzewa lub skały. Do gry używało  się kijów zakończonych siatką. Piłka była wykonana ze skóry zwierzęcej. Gra miała na celu rozstrzyganie sporów.

N.W.- To  jak  się gra dzisiaj?

A.L.- Dzisiaj istnieją dwie odmiany tego sportu- męska i żeńska.  Uważa się, że są to dwie różne dyscypliny łączące się pod jedną nazwą. Męska jest kontaktową grą.  Mężczyźni  mogą uderzać się kijami w określony sposób. Mają obowiązek noszenia kasku i rękawic, ponieważ dłonie są przedłużeniem kija.  Natomiast  w odmianie kobiecej wszelka agresja jest  niezgodna z  regulaminem. Kobiety muszą mieć ochraniacze na zęby oraz opcjonalnie mogą posiadać  gogle i rękawiczki.  Do gry używa się kijów przypominających siatki na motyle. U mężczyzn siatka jest głębsza, a u kobiet płytsza.  Głównym elementem, o który toczy się walka jest gumowa piłka.

N.W.-  W obecnym momencie jest kilka rodzajów tej gry. Czym się od siebie różnią i czego wymagają od zawodnika?

DSC_0166

A.L.-  W Polsce najbardziej popularny jest field-lacrosse. Gra się na boisku o wymiarach przypominających boisko do piłki nożnej. U mężczyzn gra się 10×10 (zawodników). A u kobiet od 8×8 do 12×12. Tutaj liczy się przede wszystkim gra zespołowa.  Polacy poza granicami kraju grają w box-lacrosse. Gra się na boisku do hokeja. Tam liczy się siła i personalne umiejętności danej osoby.  Jest jeszcze dziecięca wersja- intercrosse.

N.W.-  Dla kogo przeznaczona jest ta gra?

A.L.- Gra nie ma żadnych wymagań co do: wzrostu, wagi, szybkości. Każdy znajdzie coś dla siebie. Spotkałam się z pięcio- i pięćdziesięcio latkami grającymi w tę grę.

N.W.– Jak w każdym sporcie istnieją postacie, do których każdy chciałby się upodobnić. Czy masz takiego swojego idola?

A.L.- Dla facetów największym idolem jest Paul Rabil, który jest czołowym amerykańskim zawodnikiem. U kobiet z idolkami jest o wiele trudniej, ponieważ nasza odmiana nie jest aż tak bardzo rozpowszechniona. Osobiście nie jestem fanką żadnej zawodniczki. Staram się pracować i dawać  z siebie jak najwięcej, aby być może w przyszłości stać się przykładem dla młodych osób, że praca nad sobą jest kluczem do sukcesu.

N.W.– Lacrosse, jak już wspomniałam, jest młodą dyscypliną w Polsce. Kiedy i gdzie powstał pierwszy klub?

A.L.- Pierwszy klub powstał w Poznaniu, w grudniu 2007 roku. Od  tamtej pory mamy 9 męskich drużyn i 5 żeńskich.

N.W.– Co musiałaś zrobić, aby dostać się do reprezentacji? Jakie to uczucie?

A.L.- Dla mnie, nic szczególnego, wystarczyło biegać,  łapać i podawać piłkę.   Można odczuć wielką radość, grając z orzełkiem na piersi, a już szczególnie- trafiając bramki.

N.W.– Jak to się stało, że zaczęłaś trenować?

DSC_0331

A.L.- Któregoś dnia mój brat przyszedł do domu i  zapytał się mnie czy chcę iść na trening, bo widział ogłoszenie Poszłam i tak zostało do dzisiaj.

N.W.– Jesteś koordynatorem damskiego lacrosse w Polsce, czy to wpływa na twoje życie i dalsze plany?

A.L.-  Kobieca odmiana rozwija się dużo wolniej niż męska, trzeba włożyć w to dużo pracy, aby przede wszystkim w Polsce ten sport nie umarł, ale robił małe kroczki do przodu, co wpływa znacząco na moje życie prywatne. Chciałabym , aby lacrosse stał się stałą częścią mojego życia, ponieważ można spotkać wielu wspaniałych i ciekawych ludzi.

N.W.- Co się zmieniło w twoim życiu od kiedy zaczęłaś trenować?

A.L.- Zaczęłam szanować pieniądze, ze względu na to, że wydatki w polskim lacrosse są opłacane przez zawodników. Każdy musi kupić sobie sprzęt, który też nie jest tani. Poznałam także wiele osób, które mogę traktować jak rodzinę oraz stało się to moją pasją.

N.W.– Trenowałaś w Kosynierkach Wrocław ponad 3 lata, co się stało, że zmieniłaś drużynę?

A.L.- Jak już wspomniałam, staram się wiele pracować, a we Wrocławiu wszystko co kocham w tym sporcie zaczęło się zatracać oraz atmosfera stała się bardzo gęsta i nieprzyjemna. Przeniosłam się do Poznań Hussars Ladies, które mimo iż jeszcze nie wygrały żadnego meczu, posiadają wszystko, aby zakochać się w tym sporcie na nowo.

N.W.–  Pamiętasz jakieś śmieszne wydarzenie, które miało miejsce na treningu lub meczu?

A.L.- Miło wspominam pierwszy występ Kobiecej Reprezentacji Lacrosse; mimo iż przegrałyśmy wszystkie mecze, to atmosfera była wspaniała, zaczęłyśmy się „tłuc”. (śmiech)

N.W.– Tak na zakończenie  mam jeszcze jedno pytanie: jak poza lacrosse lubisz spędzać czas?

A.L.-  Poza lacrosse czas spędzam przede wszystkim na spaniu (śmiech), ale też i na spędzaniu z czasu z przyjaciółmi.

N.W.–  Dziękuję Ci bardzo za rozmowę i mam nadzieję, że jeśli zostaniesz znaną fizyczką lub mistrzynią świata w lacrosse, to znów  udzielisz mi wywiadu

A.L. –  Ja również dziękuję.

DSC_0220

Anna Lisiecka- studentka fizyki medycznej na Uniwersytecie Wrocławskim, koordynatorka żeńskiego lacrosse w Polsce, była zawodniczka klubu Kosynierki Wrocław, obecnie zawodniczka klubu Poznań Hussars Ladies, reprezentantka Polski

One Comment

  1. pierwszy klub lacrosse powstal w Legnicy na poczatku lat 90….

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *